Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl


2018-05-27 10:14
Joanna Wawrzyniak-Woloch

"Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili"

Jestem tylko człowiekiem i jak przyszło cierpienie czyli niepełnosprawność moich dzieci buntowałam się. Po latach dostrzegam to jako wielki dar.

moja córcia i ja
Autor/źródło: zdjęcie z albumu rodzinnego

Bóg nauczył mnie kochać tych najsłabszych i najmniejszych. Nie potrafię już przejść obojętnie obok cierpiącego. Wydawało mi się że Bóg mi tyle z życia zabrał, a teraz widzę, że dał mi o wiele więcej. I czuje się zobowiązana do mówienia w imieniu tych, którzy nie mówią lub też nie potrafią przekazać tego co chcą powiedzieć w zrozumiały sposób. W imieniu tych, którzy może nie mają odwagi publicznie podzielić się swoim życiem, bo oprócz słów wsparcia zawsze pojawiają się słowa krytyki i to często bardzo ostrej.

Nasza religia to religia radości. Z taką ochotą śpiewamy w kościołach „Alleluja” i „Hosanna” i dajemy się ponieść cudownej atmosferze szczęścia. Jednak tak trudno nam (mi też) stanąć pod krzyżem, a jeszcze trudniej wziąć ten krzyż na swoje ramiona i podążać własną drogą krzyżową. Z chęcią uczestniczymy we mszach i modlitwach, a tak trudno nam stanąć obok drugiego człowieka, zwłaszcza tego chorego, niepełnosprawnego, cierpiącego, biednego. Odwracając się od niego odwracamy się od Chrystusa tego ubiczowanego, tego upokorzonego. Wtedy zdaje się słyszeć krzyk: „Na krzyż z Nim! Na krzyż z nimi!”. Niestety znam to, znają to też ci chorzy, niepełnosprawni, biedni, bezdomni, wykluczeni. A przecież nie to głosi nasza wiara. Wiara radości ale i miłości. Miłości do Boga i do drugiego człowieka, zwłaszcza tego najsłabszego.

Jezus Chrystus powiedział: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

Musimy zauważyć tych, którzy potrzebują pomocy w każdej wspólnocie, parafii, mieście, ale też w sąsiedztwie, wśród rodziny, znajomych. Nie bójmy się tych ludzi. Nasze życie to służba Bogu i ludziom. A Bóg mówi, że ci, którym więcej dano powinni dzielić się z tymi, którym dano o wiele mniej. I nie chodzi tu tylko o aspekt finansowy ale społeczny, wspólnotowy.

Te słowa piszę z wielką pokorą i nie chcę, żeby były odebrane jako napominanie lub też pouczanie. Jednak jeżeli ktoś tak je odbierze może powinien zajrzeć w głąb siebie. Nie jestem doskonała ale czuję, że Bóg wymaga ode mnie abym mówiła w imieniu tych najsłabszych.


Podziel się tym materiałem z innymi: