Strona główna
Serwis jest częścią opoka.org.pl
2017-01-30 12:34
KAI/mm

Abp Kondrusiewicz: Kościół na Białorusi stanął na własnych nogach [WYWIAD]

Abp Kondrusiewicz zapewnia, że po 25 latach od chwili uzyskania wolności Kościół na Białorusi stanął na własnych nogach, ale wciąż potrzebuje jeszcze pomocy". "Na pewno bez wsparcia z Polski i innych krajów nie byłoby tak jak jest" - informuje.

Autor/źródło: youtube.com

KAI: Minęło 25 lat odrodzenia Kościoła na Białorusi. Jak Ksiądz Arcybiskup podsumowałby ten czas?

Abp Tadeusz Kondrusiewicz: Kościół stanął na własnych nogach, ale potrzebuje jeszcze pomocy. Na pewno bez wsparcia z Polski i innych krajów nie byłoby tak jak jest. W 1991 r. mieliśmy tylko 60 księży ale zaraz po odzyskaniu niepodległości od razu przyjechało do nas 50 księży z Polski. Cały czas potrzebujemy kapłanów. Mamy ich obecnie 500 a wśród nich ok. 100 z Polski. Brakuje nam nadal świątyń i zaplecza. Duży problem stanowi brak wystarczającej kadry naukowej. Wielu z naszych księży, podobnie jak z i innych krajów byłego ZSRR studiuje na polskich uczelniach.

KAI: Ilu wiernych liczy Kościół na Białorusi?


- Szacujemy, że mamy ok. 1,5 mln wiernych. Na dokładną ich liczbę musimy poczekać jeszcze jakiś czas. W czasach sowieckich nikt nie prowadził takich statystyk. Dopiero w 90-tych latach ubiegłego stulecia zaczęliśmy prowadzić księgi metrykalne. Nadal mamy zbyt mało kościołów i kaplic.


KAI: Jak pod tym względem wygląda sytuacja w samym Mińsku, stolicy kraju i największym skupisku ludności na Białorusi?


- W Mińsku mamy obecnie pięć kościołów. Przypomnijmy, że w czasach sowieckich nie było żadnego. W zeszłym roku konsekrowaliśmy jeden. Ponadto mamy sześć kaplic i sześć nowych świątyń w budowie. W sumie mamy dziesięć placów pod budowę. Potrzeby są wielkie gdyż miasto rozrasta się dynamicznie i liczy sobie już 2 mln mieszkańców, czyli jedna piąta mieszkańców Białorusi żyje w stolicy. Przybywają nowi, w tym wielu katolików, którym trzeba wyjść na przeciw. Życie w mieście jest w dużym stopniu anonimowe, sprzyja sekularyzacji, szczególnie wśród młodych ludzi. Ostatnio pojawiły się symptomy, że ten proces w jakiś sposób zaczęło także wspierać państwo.


KAI: W jaki sposób?


- W grudniu Ministerstwo Zdrowia wydało dokument nt. norm etycznych pracowników służby zdrowia, wśród których znalazł się punkt zakazujący noszenia symboli religijnych w miejscu pracy. Zareagowałem natychmiast, podobnie zwierzchnik Kościoła prawosławnego metropolita Paweł, pisząc do ministra list protestacyjny. Reakcja była natychmiastowa i wycofano się z tego. Dobrze, że tak się stało ale jednak to, że taki punkt się znalazł jest symptomatyczne.


Inna sprawa to próby wprowadzania ideologii gender. Co raz częściej organizuje się konferencje na ten temat, choć oficjalnie o tym się nie mówi.


Inny przykład pewnej powracającej ukrytej walki z religią, to przykład z ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Ministerstwo spraw wewnętrznych podało, że w Pasterkach brało udział 40 tysięcy wiernych. Symptomatycznie, że rok za rokiem w swych danych ministerstwo zmniejszało liczbę uczestników pasterek. Tak więc, według jego danych w 2011 r. wzięło udział w Pasterkach 240 tys. osób, w 2012 – już tylko 95 tys., w 2013 – 83 tys., w 2014 - 58 tys. Znowu wystosowałem protest. Według naszych obliczeń nawet w najmniejszej parafii w Pasterce bierze udział co najmniej 100 wiernych. Mając na uwadze, że na Białorusi jest 500 parafii, to w sumie byłoby minimum 50 tysięcy. A przecież są ogromne parafie w dużych miastach, gdzie liczba uczestników Pasterek jest kilkanaście razy większa. Weźmy choćby parafię pw. św. Szymona i Heleny, tzw. Czerwony Kościół w Mińsku. On mieści ok. 2,5 tys. wiernych i w nim odprawiane są aż trzy Pasterki. Na każdej z nich świątynia jest wypełniona po brzegi, tak że wielu wiernych musi stać na ulicy. Nie mała jest też i Katedra, która na takie święta nie może pomieścić ludzi. A weźmy Grodno, Lidę, Oszmiany, Mołodeczno, Wołkowysk, Baranowicze, Głębokie i wiele innych miast, gdzie mieszka bardzo dużo katolików. A więc podawane przez ministerstwo informacje są tendencyjnie zaniżane i wprowadzają w błąd. Po wystosowaniu listu ministerstwo podało informację, że w przyszłości nie będzie publikowało danych o uczestnikach religijnych nabożeństw. Odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z pełzającym wojującym sekularyzmem na modę zachodnią.


Kolejna kwestia. Z jeden strony władze dbają o rodziny. Jeśli rodzina ma trójkę dzieci to za mieszkanie własnościowe płaci ona tylko 25 proc. jego wartości, resztę dodaje państwo. A jeśli ma już czwórkę dzieci, to otrzymuje je za darmo. Jednak z drugiej strony mamy bardzo liberalne prawo aborcyjne. A dzieje się tak mimo, że przed kilku laty razem z Kościołem prawosławnym i protestantami wystosowaliśmy petycję w sprawie ograniczenia prawa do aborcji. W wyniku naszej interwencji usunięto 9 z 12 punktów w szpitalach, które ją dopuszczają ale pozostałe trzy funkcjonują jak dawniej. Udało się nam też zrealizować razem z prawosławnymi wspólną inicjatywę otwarcia w klinikach aborcyjnych punktów konsultacyjnych dla kobiet, które zamierzają dokonać aborcji. W ten sposób wiele dzieci mogło się narodzić, ujrzało dzienne światło.


KAI: Na Białorusi brakuje nadal księży. Jak wygląda kwestia powołań kapłańskich?


- Nie jest dobrze. Mocno spadła liczba powołań kapłańskich w diecezjach, ale za to mamy dużo powołań w zakonach, szczególnie u kapucynów i salezjanów. Ogółem mamy ok. 60 kleryków zakonnych a diecezjalnych ok. 40 w dwóch seminariach w Grodnie i Pińsku.


KAI: Na jakim etapie jest budowa Akademii Teologicznej w Mińsku?


- Władze zaproponowały teren pod jej budowę. Obecnie jesteśmy na etapie zaawansowanych prac projektowych, aby ten teren otrzymać oficjalnie, bo taka jest procedura.


KAI: Przez lata Kościół katolicki miał problem z wizami dla księży obcokrajowców. Czy został od rozwiązany?


- Niestety problem wiz, a raczej pozwoleń na pracę duszpasterską, nie został do końca rozwiązany. Niektórzy duchowni z zagranicy dostają je na rok, inni na pół a jeszcze inni na trzy miesiące. O ich przyznaniu decyduje Urząd ds. Wyznań i w tej kwestii nic się nie zmieniło. Innym problemem jest to, że obcokrajowcowi może zostać odebrane pozwolenie na pracę duszpasterską na przykład za złamanie przepisów drogowych, m.in. choćby za dwukrotne przekroczenie szybkości.


KAI: Jak Kościół wychodzi na przeciw problemom społecznym?


- Bardzo dynamicznie rozwija się Caritas. Na polu pomocy charytatywnej współpracujemy z Kościołem prawosławnym i państwowymi służbami socjalnymi. Współpraca wygląda bardzo dobrze. Kościół często zabiera głos w kwestii zniesienia kary śmierci, która istnieje na Białorusi. Na razie bezskutecznie, ale w ostatnich dniach pojawiła się pewna nadzieja, gdyż zapowiedziano, że prawdopodobnie na początku przyszłego roku w białoruskim parlamencie odbędzie się dyskusja na temat kary śmierci.


KAI: Mówi Ksiądz Arcybiskup o dobrej współpracy z Kościołem prawosławnym...


- Jest ona dobra. Pokazuje to m. in. coroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Zawsze jesteśmy obecni na organizowanych przez siebie spotkaniach i konferencjach. Przypomnijmy, że na Białorusi ok. 50 proc. rodzin to rodziny mieszane katolicko-prawosławne, więc mamy ekumenizm naturalny. Często widać te same osoby na uroczystościach z okazji świąt katolickich i prawosławnych.


KAI: Papież Franciszek przyjedzie na Białoruś?


- Kilkakrotnie zaprosił papieża prezydent Aleksandr Łukaszenka. Mamy wielką nadzieję. Znając Franciszka to decyzję może podjąć on w każdym momencie.


KAI: Na jakim etapie są prace nad układem ze Stolicą Apostolską?


- Z tego co wiem, prace trwają. Jest za nie odpowiedzialny nuncjusz apostolski i on to prowadzi rozmowy w imieniu Stolicy Apostolskiej. Przypomnijmy, że egzarchat Kościoła prawosławnego ma umowę z państwem. Ale w naszym przypadku chodzi o umowę międzynarodową, między dwoma podmiotami prawa międzynarodowego i dlatego sprawa jest bardziej złożona. Szkoda, że nie mamy jako Konferencja Biskupów Białorusi choćby takiej umowy jaką ma Kościół prawosławny. Na jej bazie Kościół prawosławny podpisuje umowy z poszczególnymi ministerstwami. Na przykład z powodu jej braku nie możemy prowadzić regularnego duszpasterstwa w wojsku, więzieniach czy w szpitalach, chociaż w niektórych są już kaplice. Dlatego postanowiliśmy przygotować podobną umowę, gdyż bez niej dużo tracimy. Władze są na naszą inicjatywę otwarte. Myślę, że do jej zawarcia dojdzie w tym roku.


KAI: Białoruska młodzież garnie się do Kościoła?


- Generalnie jesteśmy zadowoleni, że młodzi ludzie garną się do Kościoła. Przypomnijmy, że na Światowe Dni Młodzieży przyjechało do Krakowa 5 tys. młodych Białorusinów. Są aktywni i w kościołach na Mszach św. i na pielgrzymkach. Problemem jest natomiast to, że my jako Kościół nie nadążamy za tym, by dać odpowiedź na problemy młodzieży i im pomagać. Przede wszystkim mamy mało księży dobrze przygotowanych do pracy z młodzieżą. Ponadto brakuje nam miejsc do spotkań z młodymi. Bardzo dobrze działa wolontariat, szczególnie w sferze charytatywnej. Np. bardzo prężnie działa salezjańskie centrum dla młodych w Mińsku.


KAI: Kościół jest obecny w mediach?


- W telewizji publicznej miesięcznie mamy prawie cztery godziny na swoje programy. Na Boże Narodzenie i Wielkanoc są przeprowadzane transmisje na żywo. Mamy też swoją bardzo dobrze rozwiniętą stronę internetową catholic.by, dynamicznie pracują wydawnictwa „Pro Christo” w Mińsku, wydawnictwo „Dialog” w Baranowiczach i wydawnictwo Diecezji Grodzieńskiej.


Rozmawiali

Krzysztof Tomasik i Marcin Przeciszewski



*****

Abp Tadeusz Kondrusiewicz, ur. 3 stycznia 1946 r., od 2007 r. metropolita mińsko-mohylewski na Białorusi. W 1962 rozpoczął studia na Wydziale Fizyki i Matematyki Grodzieńskiego Instytutu Pedagogicznego, którą po roku musiał przerwać w związku z oskarżeniami, że regularnie chodzi do kościoła. W 1964 podjął studia na Wydziale Energetyki i Konstrukcji Maszyn na Politechnice Leningradzkiej, gdzie uzyskał dyplom inżyniera maszyn w 1970 r.


W 1976 wstąpił do Seminarium Duchownego w Kownie. 31 maja 1981 otrzymał święcenia kapłańskie. W 1988 r. obronił pracę doktorską na temat „Nauczanie o Kościele w pracach II Soboru Watykańskiego i w jego dokumentach”. 25 lipca 1989 Jan Paweł II mianował go administratorem apostolskim diecezji mińskiej i tym samym pierwszym katolickim biskupem na Białorusi po II wojnie światowej a 20 października tegoż roku udzieli osobiście sakry w Bazylice św. Piotra w Watykanie.


13 kwietnia 1991 papież powołał go na administratora apostolskiego dla katolików obrządku łacińskiego w europejskiej części Rosji, wynosząc go jednocześnie do godności arcybiskupa. Ma wielkie zasługi dla odrodzenia Kościoła katolickiego w Rosji. W lutym 1999 został wybrany pierwszym przewodniczącym nowo utworzonej Konferencji Biskupów Katolickich Federacji Rosyjskiej. 11 lutego 2002 Ojciec Święty podniósł administraturę apostolską w Moskwie do rangi archidiecezji pod nazwą archidiecezja Matki Bożej w Moskwie a abp Kondrusiewicz został jej arcybiskupem metropolitą.


21 września 2007 Benedykt XVI przeniósł abp. Kondrusiewicza na urząd metropolity mińsko-mohylewskiego na Białorusi. Jest przewodniczącym Konferencji Biskupów Katolickich Białorusi.


Abp Kondrusiewicz jest ponadto m.in. członkiem Kongregacji ds. Duchowieństwa.

mp, tom / Mińsk

 
Kliknij aby zobaczyć newsy zawierające wybrany tag: Białoruś, Abp Kondrusiewicz