Strona główna
opoka.org.pl
2021-09-14 11:28
JR / KAI

Franciszek do słowackich grekokatolików: chrześcijaństwo bez krzyża staje się bezowocne

„Jakże często dążymy do chrześcijaństwa zwycięskiego, do chrześcijaństwa triumfalistycznego, które miałoby doniosłość i znaczenie, któremu przypadałyby w udziale chwała i zaszczyty. Ale chrześcijaństwo bez krzyża jest z tego świata i staje się bezowocne” – stwierdził papież Franciszek w Preszowie.

Autor/źródło: www.flickr.com/photos/episkopatnews, episkopat.pl, licencja: CC BY-SA

Publikujemy tekst papieskiej homilii.

„Głosimy Chrystusa ukrzyżowanego – mówi św. Paweł – [...], moc Bożą i mądrość Bożą”. Z drugiej strony, Apostoł nie ukrywa, że krzyż w oczach ludzkiej mądrości jawi się jako coś zupełnie innego: jest „zgorszeniem” i „głupstwem” (1 Kor 1, 23-24). Krzyż był narzędziem śmierci, a jednak z niego wyszło życie. Był tym, na co nikt nie chciał patrzeć, a jednak objawił nam piękno Bożej miłości. Dlatego czci go święty Lud Boży i dlatego liturgia celebruje go w dzisiejsze święto. Ewangelia św. Jana prowadzi nas i pomaga nam wejść w tę tajemnicę. Ewangelista bowiem stoi właśnie tam, pod krzyżem. Kontempluje Jezusa, który już umarł, przybity do krzyża, i pisze: „Zaświadczył to ten, który widział” (J 19, 35). Św. Jan widzi i zaświadcza.

Przede wszystkim jest tutaj widzenie. Co jednak Jan zobaczył pod krzyżem? Z pewnością to, co widzieli inni: Jezus, niewinny i dobry, umiera brutalną śmiercią pomiędzy dwoma złoczyńcami. Jedna z wielu niesprawiedliwości, jedna z wielu krwawych ofiar, które nie zmieniają historii, kolejny dowód na to, że bieg wydarzeń na świecie się nie zmienia: dobrzy są eliminowani, a źli zwyciężają i powodzi się im. W oczach świata krzyż jest porażką. I nam także grozi, że zatrzymamy się na tym pierwszym, powierzchownym spojrzeniu, że nie przyjmiemy logiki krzyża; że nie zaakceptujemy, iż Bóg nas zbawia, pozwalając, by spadło na Niego zło świata. Nie zaakceptujemy, chyba że tylko słowami, że Bóg jest słaby i ukrzyżowany, marząc o Bogu mocnym i triumfującym. To wielka pokusa. Jakże często dążymy do chrześcijaństwa zwycięskiego, do chrześcijaństwa triumfalistycznego, które miałoby doniosłość i znaczenie, któremu przypadałyby w udziale chwała i zaszczyty. Ale chrześcijaństwo bez krzyża jest z tego świata i staje się bezowocne.

Św. Jan natomiast widział w krzyżu dzieło Boże. Rozpoznał w Chrystusie ukrzyżowanym chwałę Boga. Zobaczył, że On, wbrew pozorom, nie jest przegranym, ale jest Bogiem, który dobrowolnie ofiaruje się za każdego człowieka. Dlaczego to uczynił? Mógłby oszczędzić swoje życie, mógłby trzymać się z dala od naszej najbardziej nędznej i okrutnej historii. Tymczasem chciał w nią wejść, zanurzyć się w niej. Dlatego wybrał najtrudniejszą drogę: krzyż. Aby nie musiało być na ziemi osoby tak zrozpaczonej, żeby nie mogła Go spotkać, nawet w udręce, ciemności, opuszczeniu, skandalu własnej nędzy i własnych błędów. Właśnie tam, gdzie się myśli, że nie może być Boga, dotarł Bóg. Aby zbawić każdego zrozpaczonego, zechciał dotknąć rozpaczy, aby naszą najbardziej gorzką rozpacz uczynić swoją własną, zawołał na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27,46; Ps 22,1). Krzyk, który zbawia. Zbawia, ponieważ Bóg uczynił swoim nawet nasze opuszczenie. A my, teraz, z Nim, nie jesteśmy już sami, nigdy.

Jak możemy nauczyć się dostrzegać w krzyżu chwałę? Niektórzy święci nauczali, że krzyż jest jak księga, którą, aby ją poznać, trzeba otworzyć i przeczytać. Nie wystarczy kupić księgę, rzucić na nią okiem i wystawić na widocznym miejscu w domu. To samo dotyczy krzyża: jest on namalowany lub wyrzeźbiony w każdym zakątku naszych kościołów. Krucyfiksy są wszędzie: na szyi, w domu, w samochodzie, w kieszeni. Ale na nic się to zda, jeśli nie zatrzymamy się, by spojrzeć na Krucyfiks i nie otworzymy na niego naszych serc, jeśli nie pozwolimy się zadziwić jego otwartymi dla nas ranami, jeśli nasze serca nie napełnią się wzruszeniem i nie zapłaczą przed Bogiem zranionym z miłości do nas. Jeśli tego nie uczynimy, krzyż pozostanie księgą nieczytaną, której tytuł i autora dobrze znamy, ale która nie wywiera wpływu na życie. Nie sprowadzajmy krzyża do przedmiotu kultu, a tym bardziej do symbolu politycznego, do znaku prestiżu religijnego i społecznego.

Z kontemplacji Ukrzyżowanego wypływa drugi krok: dawanie świadectwa. Jeśli wpatrujemy się w Jezusa, Jego oblicze zaczyna odbijać się w naszym: Jego rysy stają się naszymi, opanowuje nas i przemienia miłość Chrystusa. Myślę o męczennikach, którzy w tym narodzie dawali świadectwo miłości Chrystusa w bardzo trudnych czasach, kiedy wszystko im podpowiadało, żeby milczeć, żeby się ukryć, żeby nie wyznawać wiary. Nie mogli jednak nie dawać świadectwa. Jakże wiele wspaniałomyślnych osób cierpiało i zmarło tutaj na Słowacji z powodu imienia Jezusa! Świadectwo zrodzone z miłości do Tego, którego od dawna kontemplowali. Do tego stopnia, że stali się do Niego podobni także w śmierci.

Ale myślę też o współczesnych nam czasach, w których nie brakuje okazji do dawania świadectwa. Tutaj, dzięki Bogu, nie ma prześladowców chrześcijan, jak w zbyt wielu innych miejscach na świecie. Ale świadectwo może zostać podważone przez światowość i przeciętność. Krzyż natomiast wymaga wyraźnego świadectwa. Bo krzyż nie ma być sztandarem, który trzeba wznieść, ale czystym źródłem nowego sposobu życia. Jakiego sposobu? Owego ewangelicznego, drogi Błogosławieństw. Świadek, który ma krzyż w sercu, a nie tylko na szyi, nie postrzega nikogo jako nieprzyjaciela, ale wszystkich jako braci i siostry, za których Jezus oddał swoje życie. Świadek krzyża nie rozpamiętuje przeszłych krzywd ani nie narzeka na teraźniejszość. Świadek krzyża nie korzysta z dróg podstępu i władzy światowej: nie chce narzucać samego siebie i swoich bliskich, ale oddać życie dla innych. Nie szuka własnych korzyści, aby potem wydać się pobożnym: to byłaby religia dwulicowości, a nie świadectwo ukrzyżowanego Boga. Świadek krzyża dąży wytrwale tylko do jednej strategii, strategii Mistrza: pokornej miłości. Nie oczekuje triumfów tu na ziemi, ponieważ wie, że miłość Chrystusa jest owocna w życiu codziennym i wszystko czyni nowym ale od wewnątrz, tak jak ziarno, które wpadło w glebę, a które obumiera i przynosi owoc.

Drodzy bracia i siostry, zobaczyliście świadków. Zachowujcie cenną pamięć o ludziach, którzy was karmili i wychowywali w wierze. O osobach pokornych, prostych, które oddały swoje życie, miłując aż do końca. To oni są naszymi bohaterami, bohaterami dnia codziennego i to ich życie przemienia historię. Świadkowie rodzą innych świadków, ponieważ są dawcami życia. W ten sposób właśnie rozprzestrzenia się wiara: nie poprzez potęgi świata, ale poprzez mądrość krzyża; nie poprzez struktury, ale poprzez świadectwo. I dzisiaj Pan, w donośnym milczeniu krzyża, pyta nas wszystkich, pyta ciebie, i ciebie, i ciebie i mnie: „Czy będziesz moim świadkiem?”.

Wraz z Janem, na Kalwarii, była Święta Matka Boża. Nikt tak, jak Ona nie widział otwartej księgi krzyża i nie świadczył o niej przez pokorną miłość. Za Jej wstawiennictwem prośmy o łaskę nawrócenia spojrzenia naszego serca ku Ukrzyżowanemu. Wtedy nasza wiara będzie mogła rozkwitnąć w pełni, wtedy dojrzeją owoce naszego świadectwa.

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Preszów


Więcej ważnych i ciekawych artykułów na stronie opoka.org.pl →


Podziel się tym materiałem z innymi:


 

Polecamy
2021-09-14 10:54:02
miniaturka

W których świątyniach w Polsce można znaleźć relikwie Krzyża Świętego?

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego związane jest z tradycją odnalezienia relikwii krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. Tradycja przypisuje odnalezienie Krzyża św. Helenie w 326 roku. Obecnie relikwie Chrystusowego krzyża posiada wiele świątyń. Gdzie są w naszym kraju?
2021-09-14 11:04:24
miniaturka

Arcybiskup ze Słowacji wyraża poparcie dla ks. prof. Dariusza Oko

Arcybiskup Trnawy na Słowacji – Ján Orosch wyraził poparcie dla ks. prof. Dariusza Oko, skazanego za publikację artykułu dotyczącego tzw. lawendowej mafii w Kościele. Hierarcha podziękował mu za pracę, która ma „przeciwstawić się temu programowi, który ma na celu zniszczenie chrześcijańskich korzeni naszej kultury”.
2021-09-14 11:12:54
miniaturka

Kobiety w Gwardii Szwajcarskiej? Rewolucyjna zmiana po przeszło 500 latach

Rekrutacja do istniejącej od 1506 roku formacji chroniącej Ojca Świętego ma zostać otwarta dla kobiet – donoszą media. Ma to być odpowiedź na problemy z corocznym uzupełnianiem szeregów gwardii. Z myślą o przyszłych gwardzistkach przebudowywane są już koszary „najmniejszej armii świata”.
2021-09-14 11:42:27
miniaturka

Nergal uniewinniony, bo „chcącemu nie dzieje się krzywda”

We wrześniu 2019 Adam „Nergal” Darski zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym but depcze obraz Matki Boskiej. Do sądu wniesiono oskarżenie o obrazę uczuć religijnych. W sierpniu muzyk został uniewinniony.
2021-09-14 12:16:03
miniaturka

Zaczynam dzień z Ewangelią

Ileż bólu musi odczuwać rodzic w obliczu umierającego dziecka? I to jakiego Dziecka! Jezus nie popełnił przecież najmniejszego zła, czyniąc wszystkim dobro! Dlatego każda reakcja Maryi byłaby pod krzyżem usprawiedliwiona. A Ona „stała obok krzyża” – pisze św. Jan – trwając niewzruszenie w swojej wierze.
2021-09-14 12:31:46
miniaturka

Kard. Stefan Wyszyński i m. Elżbieta Czacka ogłoszeni błogosławionymi!

12 września 2021 r. w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie papieski delegat kard. Marcello Semeraro ogłosił kard. Stefana Wyszyńskiego i m. Elżbietę Czacką nowymi błogosławionymi. Od 20 października 1964 roku kard. Wyszyński był Protektorem duszpasterstwa polskich emigrantów. Jego dalszej protekcji u Boga zawierzamy Polonię i Polaków żyjących poza granicami naszej Ojczyzny!