Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl
2019-10-15 13:32
Sebastian Moryń

Diament

Postać rotmistrza Witolda Pileckiego powinna być obowiązkowo przerabiana w szkole podstawowej i średniej. To przykład, który pokazuje jak naprawdę można żyć uczciwie i dobrze, pomimo tragedii i przeciwności losu.

Rtm. Witold Pilecki
Autor/źródło: Autor nieznany/Wikimedia Cmmons

Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 r. w Ołońcu na północy Rosji. Był przedstawicielem pokolenia żyjącego pod zaborami, którego największym dążeniem było odzyskanie przez Polskę niepodległości. Matecznikiem rodu Pileckich była ziemia lidzka.

Mało kto wie, ale poza Pileckim – bohaterem z Auschwitz, jest też Pilecki jako organizator życia społecznego i kulturalnego oraz przykładny i efektywny ziemianin. Rotmistrz wprowadził na Kresach na niespotykaną wtedy skalę metody gospodarowania, które stały się innowacyjne, zmieniając mocno ziemie kresową.

Święta ojcowizna

Gdy majątek rodzinny Pileckich , który nazywał się Skurcze (około 100 kilometrów od Wilna) zaczął podupadać, Witold przerwał studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, przyjechał do domu by pomóc ojcu ratować włości. W 1926 roku, po długiej sądowej batalii, udało mu się anulować niekorzystną umowę, jaką zawarł jego ojciec dotyczącą dzierżawy. Jego syn Andrzej w książce „Pilecki. Śladami mojego taty” tak wspominał: „Gdy ojciec przejmował majątek, wśród okolicznej ludności panował całkowity marazm. Ciężką pracą doprowadził to zniszczone gospodarstwo do stanu, w którym można by je nazwać perełką. Wypieścił te nasze Skurcze. Nie dlatego, że był synem właściciela i miał taką wiedzę”. Witold po prostu wiedział, że ojcowizna to wartość, którą trzeba pielęgnować i szanować. By być lepszym gospodarzem, podjął korespondencyjnie studia na Wydziale Rolniczo-Leśnym Uniwersytetu Poznańskiego, które otworzyły jego umysł na nowoczesne sposoby uprawy roli. Szybko zaprocentowało to znacznym zwiększeniem plonów i zwiększeniem dochodów z gospodarstwa.

Co znamienne, Pileckiego charakteryzowała łagodność i wielka otwartość na drugiego. Z natury nieufni Kresowiacy wobec różnych nowinek, w tym przypadku z podziwem patrzyli na to, jak gospodarzy Witold. Potrafił on zjednać sobie sąsiadów ciężką pracą i uczciwością. Dodatkowo nie tolerował wyzysku oraz niesprawiedliwości z którą walczył.

Witold nie poprzestawał jedynie na pomnażaniu własnego majątku. Jako urodzony społecznik działał w Związku Kółek Rolniczych. Organizował wykłady dla okolicznej ludności, w czasie których przekazywał zdobytą wiedzę, dzielił się swoim doświadczeniem i zachęcał innych do pójścia już przetartym szlakiem. Efekt? Jak podkreśla Andrzej Pilecki: „To, czego dokonał w okolicy przez kilkanaście lat aktywności, to była mała rewolucja. Na Kresy wszystko dochodziło ze sporym opóźnieniem, a on starał się przenosić metody nowoczesnego gospodarowania z Wielkopolski i centralnej Polski. Płodozmiany, ośmiopolówka – mało kto wcześniej o takich rzeczach tu słyszał”.

Witold Pilecki był prekursorem stworzenia spółdzielni mleczarskiej. Skupowała od chłopów płody rolne po wyższych cenach, a następnie jako większy podmiot negocjowała odsprzedaż na dobrych warunkach. Jak zauważa Andrzej Pilecki: „Wszyscy na tym skorzystali. Spółdzielnia się rozwijała, jej wyroby stały się znane nie tylko w Lidzie, Nowogródku, ale nawet w Wilnie”. Dalej: „Założył wraz z sąsiadami kółko rolnicze oraz straż pożarną. Zorganizował w powiecie lidzkim Konne Przysposobienie Wojskowe, czyli szwadron krakusów, który sam sfinansował. Ojciec z własnej kieszeni przeznaczał spore kwoty na utrzymanie formacji, ponieważ synów miejscowych rolników nie zawsze było stać na zakup potrzebnego wyposażenia”. Witold zajmował się również szkoleniem szwadronu, dzięki czemu był on najlepszy w powiecie lidzkim, wygrywał liczne zawody.

Czas wojny i czas honoru

Wychowanie domowe, jakiego doświadczył Witold Pilecki, można zawrzeć w słowach: Bóg, Honor i Ojczyzna. Dom Pileckich był przepełniony patriotyzmem do szpiku kości. Idea powstania styczniowego, wojna z bolszewikami to wszystko było dla Witolda czymś, co ukształtowało jego postawę, charakter i życie. Już w 1919 roku Pilecki dał poznać się jako prawdziwy żołnierz, dla którego najwyższą wartością poza religią, była odrodzona Polska. Przyłączył się do oddziału kawalerii Samoobrony Wileńskiej dowodzonego przez braci Władysława i Jerzego (słynnego „Łupaszki”) Dąmbrowskich, z którym walczył do jesieni 1919 r., zdobywając m.in. Brześć, Lidę, Baranowicze i Mińsk Litewski. Z kolei wobec nadciągającego zagrożenia bolszewickiego jakie pojawiło się w lipcu 1920 r., Witold nie miał żadnych oporów: i ochotniczo wstąpił do wojska. Został przydzielony do wchodzącej w skład 201. Pułku Piechoty 1. Wileńskiej Kompanii Harcerskiej. Pod naporem wojsk bolszewickich razem ze swoim oddziałem dotarł do Warszawy. „W październiku 1920 r. wraz ze swoim pułkiem uczestniczył w wyprawie wileńskiej gen. Lucjana Żeligowskiego mającej na celu odzyskanie dla Polski terenów przekazanych Litwie przez bolszewików w sierpniu 1920 r” – pisał Jacek Pawłowicz w 2011 w „Rzeczpospolitej”.

W wojnie obronnej 1939 r. Pilecki brał udział w szeregach 19. Dywizji Piechoty, gdzie prowadził walkę z Niemcami do 17 października 1939 roku. Później Witold wraz z mjr. Janem Włodarkiewiczem założyli podziemną organizację Tajna Armia Polska (TAP), która to właśnie podjęła akcję wywiadowczą na terenie obozu zagłady Auschwitz. Za wiedzą komendanta głównego ZWZ gen. Stefana Roweckiego „Grota” Pilecki zgłosił się jako ochotnik, by przedostać się do obozu. 19 września 1940 r. podczas łapanki na warszawskim Żoliborzu, jako Tomasz Serafiński, pozwolił się aresztować. Do KL Auschwitz dotarł wraz z 1705 osobami w nocy z 21 na 22 września 1940 r. Otrzymał numer obozowy 4859. Pierwszą wiadomość z KL Auschwitz, opisującą warunki panujące w obozie, Pilecki przesłał do Warszawy już w październiku 1940 r., która później trafiła na biurko do Londynu. Pilecki zorganizował w obozie konspiracyjny Związek Organizacji Wojskowej. Gdy gestapo dowiedziało się o tajnej konspiracji, Witold zdecydował się na ucieczkę z obozu. Do Warszawy wrócił 22 sierpnia 1943 roku i od razu włączy się w dzielność konspiracyjną. W tym okresie padły jedne z najbardziej znamiennych słów Pileckiego, które charakteryzują jego całe życie. Pewnego dnia powiedział do żony i swoich dzieci: „Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem”.

Za swoją bohaterską działalność na terenie obozu w Auschwitz por. Witold Pilecki rozkazem komendanta głównego AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego z 19 lutego 1944 r. awansowany został do stopnia rotmistrza kawalerii.

Igraszka

Pilecki uczestniczył również w Powstaniu Warszawskim jako szeregowy żołnierz zgrupowania „Chrobry II”, jednak z czasem ujawnił swój stopień i został zastępcą, a następnie dowódcą 2. kompanii I batalionu. Walczył na Woli. Po upadku powstania Witold Pilecki wraz z żołnierzami trafił do oflagu w Murnau. Po wyzwoleniu obozu 28 kwietnia 1945 r. pozostał w nim jeszcze przez kilka tygodni, przygotowując się do wyjazdu do II Korpusu Polskiego stacjonującego we Włoszech. W tym czasie spotkał się z generałem Władysławem Andersem, który awansował Pileckiego na oficera Oddziału II Korpusu Polskiego. Kolejne zadanie jakie zostało powierzone Pileckiemu, to powrót do Ojczyzny zajętej przez Sowietów i zorganizowanie siatki wywiadowczej. Do Polski przybył jako Roman Jezierski 8 grudnia 1945 roku.

Do 1947 roku Pileckiemu udało się zbudować sieć współpracowników i informatorów. Zdobywał tajne informacje na temat działalności NKWD i UB, narastającego terroru, działalności niepodległościowego podziemia zbrojnego, fałszerstw wyborczych oraz o współpracy gospodarczej Polski z sowiecką Rosją. Gdy w 1946 roku dowiedziano się, że Sowieci rozpracowują powoli Pileckiego, kazano mu wracać na Zachód. Jednak rotmistrz nie chciał uciekać, a walczyć dalej.

Rotmistrz Witold Pilecki aresztowany został przez funkcjonariuszy UB 8 maja 1947 r. Zbrodniarze wiedzieli z kim mają do czynienia i od razu poddano Pileckiego okrutnym torturom. W trakcie procesu podczas widzenia z żoną zmaltretowany wypowiedział znamienne słowa o metodach UB: „Oświęcim to była igraszka”.

15 marca 1948 r. rtm. Witold Pilecki skazany został na karę śmierci. Bolesław Bierut mając możliwość skorzystania z prawa łaski, nie zrobił tego. Wyrok wykonano 25 maja 1948 r. w więzieniu na ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie. Nigdy nie ustalono, gdzie został pochowany.

Wielu światowych historyków i znawców II wojny światowej uważa, że rotmistrz Witold Pilecki to jeden z szóstki najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej. W Polsce od kilku lat jest honorowany przez pomniki, szkoły nazywane są jego nazwiskiem, powstał duży instytut jego imienia. Obecnie o Pileckim dowiadują się Niemcy. Najważniejsze jest jednak to, że Pilecki jest wzorem dla dzisiejszych młodych ludzi, postacią, która kształtuje ich ogląd na świat i uczy miłości do Ojczyzny.

Współfinansowano ze środków Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości




Podziel się tym materiałem z innymi: