Strona główna
opoka.org.pl
2016-12-02 15:10
KAI/mm

Aborcja pozostaje grzechem ciężkim

Choć w liście apostolskim „Misericordia et misera” papież Franciszek przyznał wszystkim księżom władzę zdejmowania ekskomuniki i rozgrzeszania z aborcji, to nadal pozostaje ona grzechem ciężkim - wyjaśnił bp Marcelo Semneraro, sekretarz Rady Kardynałów.

Autor/źródło: photogenica.pl

Z ubolewaniem stwierdził, że w środkach masowego przekazu decyzja papieża została przedstawiona w niewłaściwy, a czasem nawet przewrotny sposób, świadczący o tendencyjności, bądź ignorancji. Dlatego postanowił wskazać kanoniczne i teologiczno-duszpasterskie racje stojące za postanowieniem Franciszka.


Przede wszystkim dokonał rozróżnienia między grzechem aborcji i sankcją karną za aborcję, którą - na mocy kanonu 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego - jest zaciągnięcie ekskomuniki „late sententiae” [wiążącej mocą samego prawa - KAI]. Zdjęcie ekskomuniki, będące warunkiem uzyskania sakramentalnego rozgrzeszenia, dotychczas było zarezerwowane dla biskupa i wyznaczonych przez niego księży. Obecnie, po liście „Misericordia et misera” każdy spowiadający kapłan otrzymał władzę zdjęcia - zaciągniętej w wyniku grzechu aborcji - ekskomuniki, która uniemożliwia dostęp do sakramentów. Spowiednik zatem zarówno zdejmuje ekskomunikę (sankcję karną za popełniony grzech), jak też udziela odpuszczenia samego grzechu.


- Nic więc nie zostało zmienione w odniesieniu do zbrodni aborcji i do kanonicznej kary ekskomuniki. Został natomiast „uproszczony” system odpuszczania zbrodni aborcji przez powierzenie spowiednikom na „forum” spowiedzi zarówno jurysdykcji zdejmowania kary, jak i władzy rozgrzeszania wszystkich grzechów, jakie mógłby mieć penitent - stwierdził bp Semeraro.


Dodał, że dyscyplina kanoniczna ma zawsze na celu bonus animarum [dobro dusz - KAI]. Dlatego konieczne jest więc „przezwyciężenie sprzeczności między gotowością wiernego do skruchy a zakazem dostępu do sakramentów”, wynikającym z kary kanonicznej. Właśnie na tej podstawie oparta jest decyzja papieża.


Jednocześnie ordynariusz Albano podkreśla, że w kwestii powagi grzechu aborcji Franciszek nie idzie na żadne ustępstwa. W liście „Misericordia et misera” pisze: „Chciałbym podkreślić z całą mocą, że aborcja jest grzechem ciężkim, ponieważ kładzie kres niewinnemu życiu”. - Pod tym względem Magisterium Kościoła zawsze było i jest jednoznaczne - zapewnił hierarcha. Zacytował też słowa z papieskiego przemówienia do lekarzy z 20 września 2013 r., w którym Ojciec Święty powiedział, że „w kruchej istocie ludzkiej każdy z nas jest wezwany do rozpoznania oblicza Pana, który w ciele ludzkim doświadczył obojętności samotności, na którą często są skazani najubożsi, i to zarówno w krajach rozwijających się, jak i w społeczeństwach dobrobytu” i dodał, że „każde dziecko nienarodzone, ale niesprawiedliwie skazane na aborcję, ma twarz Jezusa Chrystusa, który jeszcze przed narodzeniem i zaraz potem doświadczył odrzucenia przez świat”.


Jednocześnie Franciszek „z równą mocą” podkreśla w „Misericordia et misera”, że „nie ma żadnego grzechu, którego nie mogłoby objąć i zniszczyć Boże miłosierdzie, gdy znajduje serce skruszone, które prosi o pojednanie się z Ojcem”. - Znajdujemy tu teologiczną rację decyzji papieża - wskazał bp Semeraro.


Za papieżem poprosił spowiedników, by towarzyszyli penitentom na drodze pojednania z Bogiem. Powinni być ich przewodnikami, a także wsparciem i pocieszeniem dla nich. Przewodnik wskazuje drogę, ale nie jest jedynie znakiem drogowym, gdyż zgodnie z kanonem 978 KPK ma być także sędzią, lekarzem i szafarzem posłusznym nauczaniu Kościoła, co Franciszek wyjaśnia słowami „wsparcie” i „pocieszenie”.


Aby wspierać, „trzeba stanąć obok drugiego, a nie zasiąść na trybunie”, czy „patrzeć na niego z balkonu”. - Wspierać dosłownie znaczy trzymać kogoś, znajdując się pod nim, to jest dźwigać jego ciężar. Szukanie „zagubionej owcy” nie oznacza chodzenia po łąkach i lasach, tylko zaopiekować się, tak jak pasterz, o którym Ewangelia pisze, że [znalezioną owcę] bierze z radości na ramiona (Łk 15,5)” - wskazał bp Semeraro.


Z kolei pocieszanie jest pomocą w przezwyciężeniu zła i własnej słabości, zgodnie ze słowami św. Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13). - Paweł doświadcza przy sobie Jezusa jako obecności, która zdolność do stawienia czoła każdej sytuacji. In persona Christi [w imieniu Chrystusa - KAI], każdy spowiednik powinien być jak Jezus dla Pawła: wlewać odwagę, natchnąć dynamizmem, aby nie zniechęcać się z powodu własnej słabości, aby iść naprzód drogą podjętego nawrócenia - napisał ordynariusz Albano.

pb / Albano

Więcej ważnych i ciekawych artykułów na stronie opoka.org.pl →


Podziel się tym materiałem z innymi: