Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl


2017-07-09 08:53
AC / Radio Watykańskie

Abp Antoniazzi: Sahara większym cmentarzem niż Morze Śródziemne

Abp Antoniazzi wskazał na konkretną pomoc Kościoła dla uchodźców. I nie jest to tylko zaspokojenie najpilniejszych spraw, ale także wspieranie inicjatyw, jakie pozwoliłyby im zarabiać pieniądze.

Autor/źródło: pixabay.com

Tunezja stała się dla uchodźców krajem tranzytowym do Libii, skąd próbują się dostać do Europy. Przybywają tam przede wszystkim z państw Afryki Subsaharyjskiej – zauważył w wywiadzie o sytuacji w Tunezji i działaniach tamtejszego Kościoła arcybiskup stolicy tego kraju Ilario Antoniazzi.

Dla wielu z tych ludzi Kościół staje się punktem odniesienia; w nim  szukają pomocy. Zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa grożącego im na Morzu Śródziemnym, ale mimo to podejmują próbę przepłynięcia go. Nie chcą wracać do swoich krajów, boją się. Arcybiskup stołecznego Tunisu w wywiadzie dla włoskiej katolickiej agencji SIR podkreślił, że za podróż uchodźcy muszą płacić ogromne sumy, które zdobyli niejednokrotnie sprzedając pola czy domy. Pieniądze te pozwoliłyby im w krajach, z których pochodzą, otworzyć własną działalność, ale powrót byłby dla nich dyshonorem.

Abp Antoniazzi wskazał także na konkretną pomoc Kościoła dla uchodźców. I nie jest to tylko zaspokojenie najpilniejszych spraw, ale także wspieranie inicjatyw, jakie pozwoliłyby im zarabiać pieniądze. Namawiamy ich również do powrotu do swoich krajów – mówił włoski hierarcha posługujący w Tunezji  – ale nie jest to łatwe. Poruszając temat uchodźców dodał on, iż jego zdaniem oprócz Morza Śródziemnego jest inny cmentarz, i to jeszcze większy, mianowicie Sahara. „Jeżeli ktoś wypływa na barce – kontynuował duchowny – to potem możemy się dowiedzieć, co się z nim stało. Ale nie wiemy, ilu spośród tych, którzy przybyli do Tunezji, zmarło na pustyni z wycieńczenia, ilu zostało porzuconych lub wykorzystanych. Kiedy słucha się ich opowieści, są przerażające”.

Mówiąc o sytuacji w tym północnoafrykańskim kraju hierarcha stwierdził, że choć dziś jest tam spokojnie, to obawą napawa przyszłość. „Kiedy ktoś pyta mnie o tutejszą sytuację – powiedział duchowny – patrzę na zegarek i mówię, że jest 14.30, do tej pory wszystko w porządku, ale nie wiem, co będzie za 15 minut”. Jedną z przyczyn niepokoju są powroty Tunezyjczyków, którzy walczyli po stronie tzw. Państwa Islamskiego. To, jak podkreślił abp Antoniazzi, ludzie przyzwyczajeni do walk i wojny, nie wiadomo więc, co zrobią.

pp/ rv, sir


Podziel się tym materiałem z innymi:


 
Kliknij aby zobaczyć newsy zawierające wybrany tag: Kościół, uchodźcy, Sahara, abp Ilario Antoniazzi, Tunezja