Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl
2017-03-15 09:30
Agnieszka Czylok / KAI

Homilia bp. Grzegorza Rysia o braku wiary i łasce przebaczenia

Bazylika oo. Dominikanów była we wtorek kolejnym przystankiem na drodze pielgrzymowania po kościołach stacyjnych archidiecezji krakowskiej. Wieczornej Mszy św. przewodniczył bp Ryś.

Autor/źródło: Flickr/episkopat.pl, Eliza Bartkiewicz, licencja: CC BY

"Nie ma grzechu, który jest dla Boga za duży. Zbyt purpurowy, żeby nie mógł go wybielić" - powiedział do przybyłych przewodniczący wieczornej Mszy św. biskup Grzegorz Ryś.

W wygłoszonej homilii hierarcha odniósł się do odczytanej Ewangelii wg św. Mateusza, która ukazuje obłudną postawę faryzeuszy i uczonych w Piśmie, stawiających Żydom pewne warunki, samemu ich nie spełniając. Jak jednak wyjaśnił w słowach Jezusa nie chodzi o pychę, ale o brak wiary.

"Intrygujące dlaczego ktoś, kto naucza, sam nie poddaje się pod autorytet tego słowa. Powodem takiego postępowanie może być tylko brak wiary w odniesieniu do tego słowa. Ten człowiek nie rozpoznaje autorytetu, jaki jest w tym słowie, nie uznaje tego słowa za słowo Boga, nie potrafi się mu podporządkować. Problemem jest więc niewiara" - głosił.

Ocenił przy tym zachowania w postaci "rozszerzania filakterii" czy "wydłużania frędzli u płaszczów", wskazując, że takie postępowanie miało wyjściowo przypominać o Bogu. "I    m jednak nie chodzi o to, by pamiętać o Bogu, ale o to, by przepchać się do przodu. Bóg w ich myśleniu jest absolutnie pustym słowem. Tu widać właśnie ową niewiarę" - stwierdził.

Dopowiedział, że przed takim zachowaniem Jezus przestrzega nie tylko nauczających, ale także słuchających, wypowiadając słowa: "Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie".

Analizując dalej odczytaną Ewangelię, która mówi o tym, by nikogo nie nazywać rabbim, ojcem czy mistrzem, bo nimi jest tylko Bóg, biskup zauważył, że kluczem do jej zrozumienia jest autorytet słowa wcielonego. Przestrzegł, by nie odczytywać tego fragmentu w sposób zbyt fundamentalistyczny.

"Nie chodzi o to, by nie używać taki słów, ale używając ich wiedzieć, w jaki sposób je przeżywamy. To też pokazuje nam wiarę i niewiarę. Taką niewiarę, która jest bałwochwalstwem. Która jest odrzuceniem słowa, zwłaszcza słowa wcielonego w Jezusie. Bo On jest normą - zarówno w byciu mistrzem, jak i ojcem" - nauczał.

Biskup odniósł się także do słów pierwszego czytania z Księgi Izajasza, wskazując, że człowiek nie musi się bać żadnego mocnego słowa od Jezusa. "To jest najpiękniejsze doświadczenie w chrześcijaństwie. Że Jezus mówi do nas o naszych grzechach, nieraz bardzo ostro. Ale nigdy nas nie upokarza, nigdy nas nie poniewiera. Mówi do nas o tych grzechach, ponieważ w Nim jest odkupienie. Rzeczywiście jest tak, że można wypłukać swoje szaty w Jego krwi" - opisał.

Uwrażliwiał na to, by nie stawiać granic Bogu w Jego łasce przebaczania. "Potrafimy Bogu wyznaczyć granice nawet w odniesieniu do siebie. Pan Bóg wchodzi z nami w ten spór, by pokazać, że nie ma takiego grzechu, który jest dla Niego za duży i nie ma takiego grzechu, którego odpuszczaniem Bóg mógłby się zmęczyć. To jest piękne doświadczenie człowieka wierzącego" - powiedział na zakończenie bp Ryś.

luk / Kraków


Podziel się tym materiałem z innymi:


 
Kliknij aby zobaczyć newsy zawierające wybrany tag: Kraków, Bp Ryś, bp Grzegorz Ryś, wiara, archidiecezja krakowska, grzech, odkupienie