Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl
2020-02-28 11:21
PS

Abp Wojciech Polak: Dzień pokuty może jeszcze raz prawdziwie otrząsnąć z odrętwienia

Homilia abp. Wojciech Polaka, metropolity gnieźnieńskiego, Prymasa Polski, delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży na Mszy św. po Drodze Krzyżowej w Dniu modlitwy i pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez niektórych duchownych.

Autor/źródło: prymaspolski.pl

Piątek po Popielcu – Pierwszy Piątek Wielkiego Postu
Katedra – 28 lutego 2020.



Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia


1.    Post domaga się nawrócenia. Sens postu zawiera się bowiem tak naprawdę nie tyle w samym wyrzeczeniu i poniesionej takiej czy innej ofierze, ale w wynikającej z niego, z tego, że pościmy, konkretnej przemianie. Post jest bowiem prawdziwy i sensowny tylko wtedy, gdy przywraca sprawiedliwość, gdy wyzwala ze zła i grzechu, gdy sprawia – jak prorokował Izajasz – że na powrót wschodzi światło jak zorza i sprawiedliwość, co poprzedzać nas będzie. Bo post – jak przypomniał nam w Środę Popielcową papież Franciszek – to, owszem, umiejętność rezygnacji z rzeczy próżnych czy zbędnych, ale to także, a może przede wszystkim, szukanie tego, co istotne: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać, dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Oto istota, oto jasny sens prawdziwego postu. On ma nas prowadzić do nawrócenia. On ma nam pomagać w nawróceniu. On domaga się naszego nawrócenia. On nas nawraca. Jeśli więc nie przykryjemy jego istoty stosem zewnętrznych praktyk i różnorakich wyrzeczeń, jeśli nie przyćmimy jego mocy i nie zredukujemy go jedynie do odmówienia sobie takiej czy innej, samej z siebie przecież słusznej i dobrej rzeczy, to rzeczywiście i my będziemy mogli – jak nas zapewniał jeszcze w swym słowie wygłoszonym podczas minionej audiencji generalnej w Środę Popielcową papież Franciszek -  odkryć na nowo to, co się naprawdę liczy, by odnaleźć twarze ludzi wokół nas. A są to właśnie dziś, w tym szczególnym, wyznaczonym nam przez biskupów polskich dniu modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich przez niektórych duchownych i innych ludzi Kościoła, przede wszystkim twarze wszystkich osób wykorzystanych i skrzywdzonych, naszych sióstr i braci, którzy doznali krzywdy pośród nas. Są to również twarze ich najbliższych i wszystkich dotkniętych ich cierpieniem. Są to – jak mówił w lutym ubiegłego roku na zakończenie watykańskiego spotkania poświęconego ochronie małoletnich papież Franciszek – twarze zdradzone i spoliczkowane przez te nieuczciwe osoby konsekrowane. Są to twarze skrzywdzonych, których ból i cierpienie, z naszego lęku, wstydu czy wprost zaniedbania i lekceważenia, były niestety tak często odrzucane i nie przyjmowane do wiadomości. Ale są to także, Siostry i Bracia, nasze własne twarze, twarze nas wszystkich zawstydzonych i przepełnionych bólem, którzy jednak nie jesteśmy tu po to, by oskarżać. Nie jesteśmy też po to, aby szukać jakiegoś pocieszenia dla samych siebie, ale po to, aby dziś z tej wspólnej modlitwy zaczerpnąć moc i siłę do działania w Kościele, do odważnego przeciwstawiania się dalej jakiemukolwiek wykorzystywaniu osób małoletnich, do przejrzystego i jasnego denuncjowania tego grzechu i przestępstwa, do przełamywania obojętności na krzywdy i cierpienia drugich, do troski i wrażliwości na osoby skrzywdzone, także w naszych własnych słowach i opiniach czy wypowiadanych sądach, do zrozumienia, że właśnie jako Kościół – jak przypomina nam w ostatnio wydanej książce Łzy niewinności jedna z ofiar wykorzystania - musimy czuć się odpowiedzialni za życie duchowe ofiar lub to, co z niego zostało i bardzo konkretnie podejmować się duchowego towarzyszenia ofiarom i ich rodzinom, nieść im duchowe wsparcie i być blisko nich.

2.    Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!  Ewangelia mówi nam dziś, że obecność Jezusa nadaje pełny sens temu, co post wyraża i czemu służy. Jeśli post uczy nas pokory i pomaga nam, słabym ludziom, przyjąć Pana, to dobrze; jeśli natomiast zabiera nam radość, wlewa w serca gorycz, to niczemu nie służy – jest zbyteczny. Bo post tak naprawdę jest przecież tęsknotą za Panem. Pości się czekając na Niego. Post otwiera drzwi, by On, pan młody, mógł wejść i być z nami. W tegorocznym orędziu na Wielki Post papież Franciszek przypomniał nam, że również w ten sposób sam Pan daje nam po raz kolejny czas sprzyjający naszemu nawróceniu. Ta nowa szansa powinna wzbudzić w nas poczucie wdzięczności i otrząsnąć nas z odrętwienia. Dzisiejszy dzień pokuty, postu i modlitwy za grzechy wykorzystania seksualnego nieletnich i nas może jeszcze raz prawdziwie otrząsnąć z odrętwienia. Może nam bowiem dopomóc przełamać lęk i pozwolić nam po raz kolejny dostrzec, że tylko droga nawrócenia i oczyszczenia, droga zdecydowanego zmierzenia się z grzechem i przestępstwem wykorzystania małoletnich w Kościele, wiedzie do naszego prawdziwego odrodzenia, do uzdrowienia, do odzyskania zaufania i wiarygodności Kościoła i jego misji. Kościół bowiem – jak nam wielokrotnie przypomina papież Franciszek – świadomy zła i grzechu, czuje się powołany do zwalczania tego zła, które dotyka centrum jego misji: głoszenia Ewangelii maluczkim i ochrony ich przed żarłocznymi wilkami. Podejmując zaś w ten sposób zdecydowaną walkę ze złem, stosując w niej zewnętrzne i wewnętrzne środki, także duchowe, sięgając po post i modlitwę, wierzy, że – jak przypomniał nam papież Franciszek – jest to jedyny sposób na pokonanie ducha zła. W ten sposób zwyciężył Jezus. Za postem i modlitwą muszą iść jednak czyny. Musi być więc w nas wszystkich determinacja, aby wyjaśniać wszystkie przypadki wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży. Musi być otwartość i gotowość do przyjęcia i wysłuchania osób skrzywdzonych, nie osądzania ich i nie odrzucania. Musi być chęć, by im pomóc przełamać lęk i strach, by być przy nich. Musi być też wiedza i wrażliwość, by rozpoznawać symptomy, które mogą nam powiedzieć, że być może zostało popełnione zło i trzeba szybko działać, by osoby skrzywdzone nie pozostały ze swym bólem i zranieniem same. Ale musi też być w nas wiara i nadzieja, że sam Pan da nam siłę, że w tym trudnym zmaganiu jest z Nami, że On jest po naszej stronie, bo jest po stronie skrzywdzonego człowieka, że pokornym i skruszonym sercem – jak śpiewaliśmy w psalmie - On nigdy nie gardzi, i będzie nas wspomagał i nam w tym błogosławił. Pościliśmy, a Ty wejrzałeś. Złóżmy nasze troski i nasze działania u Jego stóp. Spójrzmy na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa (…) Kontemplujmy Jego krew przelaną z powodu tak wielkiej miłości i dajmy się przez nią oczyścić. Amen.     



Podziel się tym materiałem z innymi: