Turcja: Erdoğan potępił prezydenta USA za jego słowa o ludobójstwie Ormian

W ostrych słowach zareagował prezydent Turcji na wypowiedź Joe Bidena sprzed kilku dni nt. ludobójstwa Ormian w państwie ottomańskim w 1915 roku. „Przejrzyj się w lustrze” – powiedział Recep Tayyip Erdoğan, odnosząc się do losów Indian w Stanach Zjednoczonych.

Jednocześnie na ręce ormiańskiego patriarchy Konstantynopola Sahaka II Maszaliana przesłał orędzie, składając – jak napisał – „hołd Ormianom ottomańskim, których straciliśmy w trudnych okolicznościach I wojny światowej”.

Okazją do wystosowania tego przesłania była przypadająca 24 kwietnia 106. rocznica zagłady Ormian w ówczesnej Turcji, czczona na całym świecie jako Dzień Pamięci o Ludobójstwie. Władze w Ankarze nie zgadzają się z taką nazwą i nie chcą uznać swej odpowiedzialności za śmierć w strasznych warunkach ok. półtora miliona Ormian w latach 1915-16. Na wszelkie działania innych krajów, które uznały i potępiły tamto ludobójstwo, władze Turcji odpowiadają ostrą krytyką, a nierzadko sankcjami gospodarczymi i politycznymi.

Akara przyznaje, że w czasie I wojny światowej na terenie ówczesnego imperium osmańskiergo zginęło wielu Ormian (choć znacznie mniej niż oni sami twierdzą), ale był to wynik wojny i ogólnego chaosu, który doprowadził później do upadku tego państwa i powstania dzisiejszej Turcji.

Również w swym orędziu do patriarchy Erdoğan ani nie użył słowa ludobójstwo, ani nie wspomniał o jakiejkolwiek winie swego kraju za zbrodnie sprzed ponad stu lat. Odwołał się natomiast do „wielowiekowego współżycia Turków i Ormian w Anatolii” i wskazał na przynależność wszystkich do tej samej rodziny ludzkiej, niezależnie od narodowości, religii, języka czy koloru skóry.

„Naszą wspólną kulturę wzbogacały i rozwijały wiedza i pot wielu lekarzy, inżynierów, prawników, przedsiębiorców i pracowników kształconych dzięki wkładowi społeczności ormiańskiej także w dziedzinie architektury, muzyki i sztuki” – stwierdził Erdoğan.

„Nie możemy pozwolić, aby Turcy i Ormianie zapomnieli o wiekach kultury współżycia” – dodał przywódca turecki. Wyraził przy tym ubolewanie, że „nie służą nikomu próby upolitycznienia dyskusji, które historycy winni prowadzić w sposób obiektywny, [a tymczasem] czynią z nich narzędzie ataku na nasz kraj”.

Patriarcha ormiański Sahak II w kilku oświadczeniach, zamieszczonych przez tureckie środki przekazu, wyraził smutek z powodu tego, że cierpienia Ormian i wspomnienia przodków są wykorzystywane w celach politycznych. Zaznaczył przy tym, że Erdoğan „jest jedynym mężem stanu w dziejach Republiki Tureckiej, który wydał orędzia na ten temat jako premier i jako prezydent”. Zdaniem patriarchy polityk pokazał w ten sposób, że podziela ból i szacunek Ormian wobec pamięci tych, którzy stracili życie na wygnaniu.

W zupełnie innym tonie był natomiast utrzymany komentarz Erdoğana do wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena z 24 kwietnia. Ponownie użył on tam słowa „ludobójstwo”, które Biały Dom stosował już w przeszłości w odniesieniu do tragedii Ormian z 1915 r. Przed nim mówili tak Jimmy Carter i Ronald Reagan, ale później zarówno Georg H. Bush, jak i Donald Trump unikali tego określenia w swych wystąpieniach.

W pierwszej reakcji na te słowa prezydent Turcji wskazał 26 kwietnia na ich „niszczycielskie skutki” dla stosunków dwustronnych swego kraju z USA, widząc w decyzji Bidena uleganie „radykalnym elementom ormiańskim i środowiskom wrogim Turcji”. Słowa gospodarza Białego Domu „na temat bolesnych faktów, które przeżyli Ormianie, są pozbawione podstaw, niesprawiedliwe i sprzeczne z prawdą” – stwierdził Erdoğan. I dodał: „myli się ten, kto sądzi, iż Turcja pogrzebała ten ból i poszła dalej”. Niesłuszne jest klasyfikowanie bólu, „ale jeśli się chce tak robić, to my ucierpieliśmy najwięcej” – przekonywał szef państwa.

Przywołał również swą wcześniejszą propozycję powołania wspólnej komisji naukowców w celu zbadania „bolesnych wydarzeń z 1915 roku” na podstawie dokumentów także z archiwów tureckich. „Rozmawiajmy faktami, a nie tak, jak to uczynił prezydent Biden” – dodał Erdoğan, podkreślając, że Turcji nie można oskarżać o ludobójstwo. „Ten, kto mówi w tych kategoriach, niech spojrzy w lustro” – zaznaczył prezydent Turcji, dodając, że „wszyscy dobrze znają historię z Czerwonoskórymi”.

kg (KAI/FIDES) / Ankara/Stambuł

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama