"Pracuję w spółce Wszechmogący & Syn"

Duszpasterstwo jest jak port, do którego można wpłynąć po zaopatrzenie: duchowe, emocjonalne, biznesowe, a także, aby zrzucić pewien balast. - mówi Artur Kalicki, członek Rady Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT.

Można również przypłynąć turystycznie i obserwować, jak żyją inni chrześcijanie, a także, aby się zabawić, jadąc na weekendowy rajd - dodaje przedsiębiorca.

Duszpasterstwo powstało jako odpowiedź na słowa Jana Pawła II, wygłoszone w Legnicy w 1997 roku: „Zwracam się tu przede wszystkim do tych braci w Chrystusie, którzy zatrudniają innych. Nie dajcie się zwieść wizji natychmiastowego zysku, kosztem innych. Strzeżcie się wszelkich pokus wyzysku. W przeciwnym razie każde dzielenie eucharystycznego Chleba stanie się dla was oskarżeniem".

Wspólnota za swój cel przyjęła promowanie modelu „moralnego menadżera", wymianę doświadczeń, a także pogłębianie życia duchowego. - W duszpasterstwie spotykają się ludzie, którzy podobnie myślą, kierują się wartościami chrześcijańskimi i mają świadomość tego, że o wszystkich sukcesach decyduje Pan Bóg. Jest to również miejsce dzielenia się wszystkimi pokusami i zmaganiami z tymi, którzy doświadczają podobnych trudności i są w stanie wesprzeć wspólnotę - wyjaśnia pan Artur i dodaje, że chrześcijański przedsiębiorca, w podejmowaniu swoich decyzji, powinien wziąć pod uwagę to, co Pismo Święte i Katolicka Nauka Społeczna mówią na temat pieniędzy, zarządzania i zatrudniania.

- Napisałem kiedyś taki artykuł, w którym ogłosiłem, że pracuję w spółce „Wszechmogący & Syn". Jestem tam tylko zarządcą, ponieważ zajmuję się tym, co powierzył mi Pan Bóg: firmą, ludźmi, środkami materialnymi. Po pierwsze, muszę uznać, że właścicielem wszystkiego, co mam, jest Bóg - podkreśla.

„Człowiek jest istotą, która potrzebuje wspólnoty"

Duszpasterstwo prowadzą Księża Sercanie - ks. Przemysław Król i ks. Grzegorz Piątek, a spotkania, choć są adresowane do ludzi zajmujących się kształtowaniem polskiej gospodarki, mają otwarty charakter. Odbywają się raz w miesiącu i rozpoczynają się Mszą św. i Adoracją Najświętszego Sakramentu. Po części modlitewnej następuje tematyczna konferencja i czas dzielenia się doświadczeniami.

- Duszpasterstwo jest takim miejscem, do którego możemy przyjść i zaczerpnąć wiedzy biblijnej oraz wymienić się spostrzeżeniami. Możemy również umówić się z duszpasterzem na indywidualną rozmowę, a także skorzystać z Sakramentu Pokuty i Pojednania. Organizujemy rekolekcje wielkopostne, wakacyjne rajdy turystyczne i wycieczki - opowiada przedsiębiorca. Zwraca także uwagę na to, że człowiek potrzebuje mieć wokół siebie ludzi, którzy kierują się podobnymi wartościami, a nikt tak dobrze nie zrozumie przedsiębiorcy, jak drugi przedsiębiorca.

DWO, czyli Klub Przedsiębiorców TABGHA

Z inicjatywy m. in. pana Artura Kalickiego, przy Duszpasterstwie Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT, powstał Klub Przedsiębiorców TABGHA, którego misją jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem w zarządzaniu przedsiębiorstwem w oparciu o chrześcijański światopogląd.

- W Klubie otwieramy się i mówimy o swoich potrzebach i zmaganiach. Co tydzień wyznaczamy sobie nowe zadania i cele, z których się wzajemnie rozliczamy. Nazywamy je DWO, czyli Działania Wysoko Opłacalne - tłumaczy. DWO ukierunkowane są na trzy aspekty: „ja", rodzina i biznes. - Bardzo często przedsiębiorcy zapominają o sobie i rodzinie, bo skupiają się tylko na firmie. Po pierwsze, trzeba zadbać o siebie. Jak mnie zabraknie, ucierpi rodzina i firma. Trzeba następnie zatroszczyć się o rodzinę - co z tego, że mam pieniądze skoro nie mam najbliższych? Ostatnim obszarem są działania biznesowe. Pomagamy sobie i innym określić DWO dla naszego życia - wyjaśnia pan Artur.

W oparciu o DWO, przedsiębiorcy realizują także długofalowy projekt, dotyczący rozwoju osobistego, ukierunkowanego na zdrowie, sferę duchowo-emocjonalną i materialną. W celu jego weryfikacji, każdy indywidualnie układa sobie plan na 25 lat, 10 lat i na rok. - Klub pozwala nam odpowiedzieć na pytanie: dokąd zmierzamy i jakich narzędzi potrzebujemy, a także dokonać rewizji naszych celów i tego, by uniknąć choroby „wymówkozy", która dopada nas wtedy, kiedy zasłaniamy się wymówkami, że robiliśmy wszystko, tylko nie to, co trzeba - dodaje z uśmiechem.

Klub ma charakter bardziej zindywidualizowany, pozwala przeprowadzić studium przypadku konkretnego problemu, w którym członkowie klubu pełnią funkcję zarządu i mówią, jak zachowaliby się w konkretnej sytuacji. - Pilnujemy, żeby nie dawać rad. Odwracamy sytuację i mówimy, co zrobilibyśmy, będąc na miejscu pytającego - zaznacza.

Nie mamy nic, co nie byłoby nam powierzone!

- Co symbolizuje ryba naklejona na samochód? - pyta pan Artur. - Oznacza to, że jeździmy służbowym autem. Jesteśmy tylko użytkownikami własności Pana Boga! - odpowiada i podkreśla, że właścicielem wszystkiego, co mamy jest Bóg, a rolą człowieka jest zarządzanie powierzoną mu Bożą własnością.

Z tym faktem wiąże się zagadnienie podmiotowości człowieka. Zgodnie z myślą Jana Pawła II, zawartą w encyklice „Laborem exercens", człowiek jest pierwszą podstawą wartości pracy i jej ostatecznym celem. Idea ta została zawarta w modlitwie przedsiębiorcy i pracodawcy: „Dziękuję, że moim powołaniem i drogą do świętości stała się praca z innymi i dla innych. Wiem, że biorę na siebie trudną odpowiedzialność za ich los. Chcę ją podjąć z ufnością i nadzieją, aby okazać się dobrym gospodarzem w Twojej winnicy. Podejmuję tę odpowiedzialność także dlatego, bo ufam, że to jest Twoją wolą, mój Boże (...) Tobie, mój Ojcze i Boże, zawdzięczam wszystko i Tobie też oddaję wszystkie moje talenty. Tobie oddaję dzieło, którym żyję, którym się uświęcam i którym pragnę przyczyniać się do rozwoju powierzonego nam świata".

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska; diecezja.pl

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama