Czy rośnie popyt na niewolniczą pracę?

Do Rzymu zjechało 200 specjalistów od walki ze współczesnymi formami handlu niewolnikami. Są to przedstawiciele kościelnych organizacji, które w różnych krajach są zaangażowane w pomoc ofiarom tego procederu.

Uczestniczą oni w spotkaniu zorganizowanym przez watykańską Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Dzielą się doświadczeniami, zacieśniają współpracę, odnosząc się do wytycznych duszpasterskich, które w tej sprawie wydał w styczniu Ojciec Święty. Jutro spotkają się z Papieżem.

Handel ludźmi prosperuje we współczesnym świecie. Najbardziej oczywistym tego przejawem jest prostytucja, która w dużej mierze opiera się na niewolnictwie. Jak ujawniła ostatnio s. Eugenia Bonetti, która udziela wsparcia takim kobietom, a na najbliższy Wielki Piątek przygotowuje rozważania drogi krzyżowej w Koloseum, w samych tylko Włoszech jest ok. 100 tys. prostytutek. 37 proc. z nich to nieletnie dziewczęta. Aby mogły odzyskać wolność, muszą zarobić dla swych opiekunów od 40 do 60 tys. euro.

Organizatorem rzymskiego spotkania jest ks. Fabio Baggio, podsekretarz ds. migrantów i uchodźców w Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju. Wskazuje on, że współczesne formy niewolnictwa zadomowiły się w naszym społeczeństwie. Jest bowiem na nie wielkie zapotrzebowanie – mówi ks. Baggio.

Praca niewolnicza stałym elementem procesu produkcji

    “Istnieją dwie wielkie gałęzie współczesnego niewolnictwa. Jedna jest związana z wyzyskiem seksualnym, a druga z niewolniczą pracą. Oprócz tego są też inne formy, jak na przykład handel organami czy przymusowe małżeństwa. Są też formy bardziej subtelne, szeroko obecne w naszych społeczeństwach, z których nie zdajemy sobie sprawy, a które są związane z różnego rodzaju służbami. Ale handel ludźmi istnieje tylko dlatego, że jest na to zapotrzebowanie – podkreślił w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Baggio. – I tym właśnie zajmujemy się na tym spotkaniu. Istnieją całe łańcuchy produkcyjne oparte na pracy niewolniczej, ale tak, aby nie było tego widać. Praca niewolnicza coraz bardziej się rozwija, coraz bardziej wtapia się w normlany proces produkcji. Z tym związany jest również nielegalny przemyt migrantów, który często prowadzi do wyzysku seksualnego czy niewolnictwa. Spotkaliśmy się z wieloma takimi przypadkami, na przykład w Libii.”

Źródło: www.vaticannews.va

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama