Abp Gomez: Kościół musi podjąć wyzwanie stawiane przez postmodernistyczne ideologie

W wykładzie wideo na Kongresie Katolików i Życia Publicznego w Madrycie abp Jose Gomez zwrócił uwagę na szybko rosnące wpływy nowych świeckich ideologii związanych z teoriami postmodernistycznymi. Przedstawiają one wizję człowieka i społeczeństwa całkowicie sprzeczną z chrześcijańską antropologią.

Jak powiedział metropolita Los Angeles, „ważne jest, aby Kościół zrozumiał i zaangażował się w te nowe ruchy - nie w kategoriach społecznych czy politycznych, ale jako niebezpieczne substytuty prawdziwej religii”. Wywodzące się z teorii postmodernistycznych wykutych w akademickich środowiskach lat 1960 i 1970 ideologie roszczą sobie prawo do jedynie słusznego opisu społeczeństwa, odrzucając wszelkie tradycyjne ujęcia. Według tych ideologii, określanych mianem „teorii krytycznej”, sam język jest narzędziem ucisku, dlatego należy odrzucić całe dziedzictwo kulturowe cywilizacji zachodniej, czy też poddać je głęboko sięgającej krytyce, tak aby usunąć z niej wszystko, co dotychczas uważane było za normę.

„Dzisiejsze krytyczne teorie i ideologie są głęboko ateistyczne”, powiedział Gomez w swym wystąpieniu 4 listopada. „Zaprzeczają one duszy, duchowemu, transcendentnemu wymiarowi ludzkiej natury; albo uważają, że jest ona nieistotna dla ludzkiego szczęścia”. Nowe ruchy społeczne, które w USA opanowały uniwersytety i media mówią o „sprawiedliwości społecznej”, „przebudzeniu” (wokeness), „polityce tożsamości”, „intersekcjonalności” oraz „ideologii następcy”, a w istocie powinny być rozumiane jako „pseudo-religie, a nawet zamienniki i rywale dla tradycyjnych wierzeń chrześcijańskich”, podważające uniwersalistyczne rozumienie człowieczeństwa, prowadząc do coraz silniejszego trybalizmu.

„Redukują one to, co znaczy być człowiekiem, do zasadniczo fizycznych cech - koloru skóry, płci, pojęcia płci, pochodzenia etnicznego czy pozycji w społeczeństwie. Z rozpadem judeochrześcijańskiego światopoglądu i wzrostem sekularyzmu, polityczne systemy przekonań oparte na sprawiedliwości społecznej lub osobistej tożsamości wypełniły przestrzeń, którą kiedyś zajmowały chrześcijańskie przekonania i praktyki” - powiedział abp Gomez.
Z jednej strony ruchy te korzeniami sięgają do marksizmu, z drugiej – przypominają dawne herezje. „Podobnie jak gnostycy, odrzucają stworzenie i ciało” – zauważył arcybiskup. „Wydają się sądzić, że istoty ludzkie mogą stać się tym, co zdecydujemy się z siebie uczynić. Jednocześnie ruchy te mają charakter pelagiański, wierząc, że odkupienie może być dokonane przez nasze własne ludzkie wysiłki, bez Boga”.

Wystąpienie arcybiskupa składało się z trzech części, omawiających globalny ruch sekularyzacji i dechrystianizacji; duchową interpretację sprawiedliwości społecznej i politycznych ruchów tożsamościowych w USA; oraz ewangeliczne priorytety dla Kościoła.

Pandemia COVID-19, powiedział abp Gomez, przyspieszyła tempo, w jakim poruszane są kwestie społeczne, ale to nie pandemia spowodowała te ruchy. Odniósł się do morderstwa George'a Floyda jako tragedii, która „stała się wyraźnym przypomnieniem, że nierówności rasowe i ekonomiczne są nadal głęboko zakorzenione w naszym społeczeństwie”.

„Nowe ruchy społeczne i ideologie, o których dziś mówimy, były zasiewane i przygotowywane przez wiele lat na naszych uniwersytetach i w instytucjach kulturalnych. Ale wraz z napięciem i strachem spowodowanym przez pandemię i izolację społeczną, a także z zabiciem nieuzbrojonego czarnego człowieka przez białego policjanta i protestami, które nastąpiły w naszych miastach, ruchy te zostały w pełni uwolnione w naszym społeczeństwie”.

Ruchy te próbują wyjaśniać to, co dzieje się w świecie w świetle tez wywodzących się z postmodernistycznej teorii krytycznej, traktowanych jak niepodważalne dogmaty. „Te nowe ruchy opowiadają własną wersję «historii zbawienia»”. Jest ona całkowicie odmienna od chrześcijańskiej. Narracja „obudzonych” „czerpie swoją siłę z prostoty wyjaśnień - świat jest podzielony na niewinnych i ofiary, sprzymierzeńców i przeciwników. Widać wyraźnie, że jest to potężna i atrakcyjna narracja dla milionów ludzi w społeczeństwie amerykańskim i w społeczeństwach na całym Zachodzie”, powiedział abp Gomez. „W rzeczywistości, wiele wiodących amerykańskich korporacji, uniwersytetów, a nawet szkół publicznych aktywnie promuje tę wizję i uczy jej”.

Owszem, ludzie angażujący się w te ruchy społeczne są nieraz motywowani szlachetnymi intencjami i „chcą zmienić warunki w społeczeństwie, które odmawiają mężczyznom i kobietom ich praw i możliwości dobrego życia”. Problemem są jednak błędne założenia leżące u podstaw nowych ruchów, negujące wspólną naturę i godność wszystkich ludzi, podkreślające jednocześnie nieusuwalny antagonizm pomiędzy rozmaitymi grupami społecznymi. W świetle tych teorii tożsamość człowieka nie wynika z samego faktu bycia człowiekiem, ale z przynależności do prześladowanej grupy. Bycie człowiekiem nie jest tak istotne, jak bycie kobietą, osobą homoseksualną, transseksualną, otyłą, niepełnosprawną, czarnoskórą lub Azjatą.

„Wszyscy chcemy budować społeczeństwo, które zapewnia równość, wolność i godność dla każdej osoby”, podkreślił abp Gomez. „Ale sprawiedliwe społeczeństwo możemy zbudować tylko na fundamencie prawdy o Bogu i ludzkiej naturze”.
Aby zająć się ruchami społecznymi, powiedział Gomez, Kościół musi „głosić Jezusa Chrystusa. Odważnie, twórczo”. „Nie możemy dać się zastraszyć tym nowym religiom sprawiedliwości społecznej i tożsamości politycznej – Ewangelia pozostaje najpotężniejszą siłą dla zmiany społecznej, jaką świat kiedykolwiek widział”.

Abp Gomez przekonany jest, że „świat nie potrzebuje nowej świeckiej religii, która zastąpi chrześcijaństwo. Potrzebuje ciebie i mnie, abyśmy byli lepszymi świadkami. Lepszymi chrześcijanami. Zacznijmy od przebaczania, kochania, poświęcania się dla innych, odstawiając duchowe trucizny, takie jak uraza i zazdrość”.

Świat potrzebuje przebudzenia, ale nie może to być przebudzenie dyktowane przez błędne nurty filozoficzne. „Dzisiaj potrzebujemy ufności w moc Ewangelii” – to ona bowiem, jak podkreśla arcybiskup, przynosi prawdziwe przebudzenie i wyzwolenie.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama