Aborcja stała się dla niektórych ludzi czymś w rodzaju świeckiego sakramentu

Aborcja i prawa LGBT to dziś dla demokratów absolutne priorytety. Szczególnie aborcja, która stała się dla tych ludzi czymś w rodzaju świeckiego sakramentu – powiedział John-Henry Westen, redaktor naczelny Life Site News, w rozmowie z Piotrem Włoczykiem („Do Rzeczy”).

Kanadyjski dziennikarz odniósł się do cenzury w internecie, jaka dotyka Life Site News. W lutym YouTube usunął całkowicie kanał LSN. Jak tłumaczył Westen, powodem były przede wszystkim treści pro-life.

„Prawdziwym powodem zlikwidowania konta była nasza postawa wobec aborcji i wartości rodzinnych. Opowiadamy się za wszystkim tym, co nie mieści się w głowach ludziom zarządzającym tymi molochami społecznościowymi. Google, Facebook i Twitter są skrajnymi entuzjastami «prawa do aborcji», a także są przeciw tradycyjnym wartościom rodzinnym. Ten zestaw przekonań to dla nich religia, więc w oczywisty sposób chcą szerzyć tę swoją antyewangelię. I takie są efekty”.

Zaznaczył, że w Ameryce wielkie korporacje medialne są chronione, nie da się ich dotknąć pozwami.

„Twierdzą, że nie są agencjami informacyjnymi, a tylko pośredniczą w wymianie opinii i nie ingerują w to, o ile wszystko jest legalne. Kiedy jednak cenzurują materiały, które są jak najbardziej legalne, wtedy ewidentnie zachowują się jak agencje informacyjne i powinna istnieć możliwość pozwania ich do sądu, tak samo jak nas. To się musi zmienić”.

Westen podkreślił, że wielkie media społecznościowe są im bardzo potrzebne do przekazywania prawdziwych treści. Ważne są rozmowy zarówno z ludźmi myślącymi inaczej, jak i z tymi, którzy wyznają te same wartości.

„Używamy Facebooka i Twittera, żeby szerzyć prawdę. Zawsze namawiam pro-liferów do angażowania się, do dialogowania z lewicą, do pokazywania, że życie jest święte, a tradycyjna rodzina to najlepsze środowisko do życia. (…) Równie ważne jest ciągłe apelowanie do sumień tych, którzy są «przekonani», bo to się może zmienić w każdej chwili. Widzimy potęgę „nowej moralności”, jak ludzie odchodzą od Kościoła, jak małżonkowie się zdradzają, jak można zagłuszyć krzyk własnego sumienia w sprawie aborcji”.

Odniósł się także do działań prezydenta Bidena i jego relacji z Kościołem.

„Zaczęło się dziać to wszystko, czego się obawialiśmy i przed czym przestrzegaliśmy przed wyborami, poczynając od popierania genderowego szaleństwa w szkołach podstawowych. Niestety, z wielką przykrością muszę powiedzieć, że amerykańscy biskupi w większości stanęli po stronie Bidena, przeciwko Trumpowi. Kościół w Ameryce niestety bardzo błądzi. Ci biskupi być może myśleli, że nie będzie tak źle, skoro prezydent przyznaje się do katolicyzmu. Kiedy w listopadzie zeszłego roku arcybiskup metropolita waszyngtoński Wilton Gregory pojechał do Rzymu, by otrzymać od papieża Franciszka kapelusz kardynalski, powiedział, że Biden to katolik i nie odmawiałby mu Komunii Świętej! Czy można wyobrazić sobie coś bardziej jawnie antychrześcijańskiego jak promowanie aborcji jako prawa człowieka? Tym bardziej że Biden naciska też na inne kraje w tej sprawie”.

Zapytany, czego Polacy mogą się spodziewać po zaostrzeniu prawa aborcyjnego, odpowiedział:

„Szykujcie się na poważne problemy. Aborcja i prawa LGBT to dziś dla demokratów absolutne priorytety. Szczególnie aborcja, która stała się dla tych ludzi czymś w rodzaju świeckiego sakramentu...”

Źródlo: „Do Rzeczy” nr 9/2021

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama